Zespoły
 
Wydawcy
 

THE ESTRANGED - The Subliminal Man LP

THE ESTRANGED -  The Subliminal Man LP
Kliknij żeby powiększyć
Cena: 55.00zł

Byli i obecni członkowie portlandzkich hord crustowych Remains Of The Day, Hellshock, Warcry, Lebenden Toten, w swoim zimnofalowo-punkowym wcieleniu. Nieco mniej amerykańskich, a więcej brytyjskich wpływów, czyli między Wire a Buzzcocks i Joy Division, zupelnie bez efektu retro. Świetne!!!

Past and present members of Portland hardcore mainstays such as Remains Of The Day, Hellshock, Warcry, Lebenden Toten, etc Pull a 180 and dish out ten tracks of icy, ominous postpunk. Since their last release, The Estranged have dialed back the explicit aggression of their early singles a bit, and dialed up the textured, atmospheric, layered sounds of prime 80s deathrock/postpunk. A little less US influence, a little more UK..."The Subliminal Man" was painstakingly, impeccably recorded at Type Foundry Studios in Portland and features 8 new ones, a re-recording of "Statue In A Room" (originally released as a split 7" with Autistic Youth) and a rather stunning cover of The Flys' 1978 classic "Love And A Molotov Cocktail". You need this.

1     The Subliminal Man
2     Lunacy
3     Doubts And Regrets
4     Faces Stare
5     Testify
6     Wicker Man
7     Perfection
8     Statue In A Room
9     Love And A Molotov Cocktail
10     Choke

ESTRANGED - Subliminal Man
Trzeba się orientować, więc już dawno zwróciłem uwagę na ten zespół. Bo po pierwsze z Portland, po drugie składa się z byłych i aktualnych członków Hellshock, Warcry i Remains Of The Day, a po trzecie i najważniejsze, nie gra żadnego neocrusta, ani dis-rock’n’rolla, tylko doskonałego… zimnofalowego punka AD 1980.
A zwłaszcza wyśmienita jest ich nowa płyta. Z jednej strony delikatnie mi trąca strunę sentymentalnych wzruszeń, bo to trochę taka podróż w czasie w rejony bardzo dawno nie odwiedzane, z drugiej brzmi świeżo, jędrnie i współcześnie. Sporo amerykańskich kapel z rejonów DIY odwołuje się ostatnio do brzmień sprzed 30 lat i chociaż teoretycznie nie powinno być zbyt wielkiej różnicy między nimi, a ich idolami z tamtych czasów, to powiedzcie sami czy fajniej by się skakało na koncercie Criminal Damage czy tego co podpisuje się dziś jako Sham 69?
Estranged brzmi dziś bardziej brytyjsko niż na debiucie, który był bardziej w klimacie Wipers, jako najbardziej oczywistego punktu odniesienia dla kapeli z Portland, ale na płycie z singlami dało się odczuć, że to crustowcy grają. Tutaj już absolutnie nie. Na „Subliminal Man” słychać echa wczesnego Cure’a, zwłaszcza, że wokal doprowadził do perfekcji chłopięcą, balansującą na granicy rozryczenia się manierę wokalna a la Robert Smitha. Chyba nawet nie śpiewa już ten gość który śpiewał na wczesnych nagraniach…
Nowe kawałki Estranged są wprawdzie szybkie i energiczne, ale bije od nich deprechą na kilometr. Takiego stopnia melancholii, ponoć skorelowanego z aurą jaka panuje w Portland, chyba jeszcze nie słyszałem w punkowych bądź co bądź numerach.
Nowych piosenek jest osiem, plus bardziej transowa wersja „Statue In A Room” znanego ze splitu z Autistic Youth, oraz absolutnie fantastyczny cover „Love And Molotov Cocktail - jedynego, ale ponadczasowego hitu Flys (możecie nie pamiętać tej nazwy, ale na pewno znacie kawałek!). I tu muszę oddać kapeli creditsa, że na następny kawałek „Choke” reaguje równie entuzjastycznie choć słyszę go pewnie 15 raz, a nie 150 jak ów szlagier Flys. Zresztą nie on jeden jest ewidentnym szlagierem, bo czyż akordy w tytułowym kawałku nie przypominają tych znanych z … „Polski’ Kultu?
Uderzająco posępny jest „Wicker Man”, ale bez popadania w skrajny Joy Divisionizm, podobnie jak „Doubts And Regres” też utrzymany w duchu tego zimnofalowo-punkowego Cura’a. Mimo takich wolniejszych momentów, ciężko o płytę która byłaby bardziej rajcująca, melancholijna i klimatyczna jednocześnie.
Ten zespół niekoniecznie tak wygląda, ale ich płyta skłania, żeby nastroszyć zafarbowaną na czarno fryzurę, wskoczyć w czarną koszulę, ciemne, podwinięte dżinsy i długi, lekko sfatygowany płaszcz. No i jednak trochę poskakać… (B) (Dirtnap)
 

Brak dodatkowych zdjeć produktu.